Wieści ze Strasburga: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 362: | Linia 362: | ||
'''Podejście drugie:''' Uzbrojony w oryginały i kopie dokumentów wymaganych przez prefekturę (według sporządzonej przez prefekturę listy dokumentów, które należy załączyć do podania o pozwolenie na pobyt) stoję w tej samej kolejce, która zdążyła się już nieco wydłużyć. Dochodzę wreszcie do pana urzędnika i pokazuje mu swoje papiery. Zamiast paszportu podsunąłem mu ksero przedostatniej strony z szesnastoma różnymi pieczątkami, więc nawet na nie nie popatrzył. Okazało się natomiast, że aby dostać pozwolenie na pobyt, należy przejść dość drogie badania medyczne. Zwolnieni z nich są jednak studenci z programu Erasmus. Tylko że ja akurat nie miałem przy sobie zaświadczenia, że jestem „erasmusem”, bo nie było go na liście wymaganych dokumentów. | '''Podejście drugie:''' Uzbrojony w oryginały i kopie dokumentów wymaganych przez prefekturę (według sporządzonej przez prefekturę listy dokumentów, które należy załączyć do podania o pozwolenie na pobyt) stoję w tej samej kolejce, która zdążyła się już nieco wydłużyć. Dochodzę wreszcie do pana urzędnika i pokazuje mu swoje papiery. Zamiast paszportu podsunąłem mu ksero przedostatniej strony z szesnastoma różnymi pieczątkami, więc nawet na nie nie popatrzył. Okazało się natomiast, że aby dostać pozwolenie na pobyt, należy przejść dość drogie badania medyczne. Zwolnieni z nich są jednak studenci z programu Erasmus. Tylko że ja akurat nie miałem przy sobie zaświadczenia, że jestem „erasmusem”, bo nie było go na liście wymaganych dokumentów. | ||
'''Podejście trzecie:''' Powiedzmy, że do tej pory to była moja wina. Mogłem był się | '''Podejście trzecie:''' Powiedzmy, że do tej pory to była moja wina. Mogłem był się domyślić, że należy zabrać oryginały i po trzy kopie wszystkich dokumentów, jakie w ogóle posiadam. Ale tym razem pani urzędniczka – a właściwie chyba jakaś głupia stażystka – domagała się oryginału mojego aktu urodzenia. Co z tego, że miałem tłumaczenie przysięgłe, a z oryginału, który jest w Polsce, i tak nic by nie zrozumiała? Bez oryginału się nie obejdzie i już! | ||
'''Podejście czwarte:''' Do tej pory chodziłem zawsze do specjalnego oddziału prefektury przeznaczonego dla studentów. Pomyślałem sobie, że może w budynku głównym, przy Placu Republiki, będą bardziej kompetentni ludzie. Wszedłem więc do obszernej sali z kilkunastoma okienkami dookoła. Połowa z nich była przeznaczona dla cudzoziemców, ale tylko jedno było otwarte. Pobrałem z maszyny numerek (455) i poszedłem na spacer po okolicy. Kiedy wróciłem, na tablicy nad okienkiem świeciło się 446, więc postanowiłem już poczekać na miejscu… 447… 448… 449… 530. Co jest? Okazało się, że moje 455 należy już do kolejnej tury; czyli trzeba poczekać, aż dojdzie do tysiąca, a potem znów do 455… W każdym razie, kiedy już dostałem się do okienka, pani wyjaśniła mi, że wprawdzie moje papiery są zupełnie w porządku (choć przydałby się może jeszcze wyciąg z rachunku bankowego), ale i tak nie mogę ich złożyć, bo muszę to zrobić w tym oddziale dla studentów… | '''Podejście czwarte:''' Do tej pory chodziłem zawsze do specjalnego oddziału prefektury przeznaczonego dla studentów. Pomyślałem sobie, że może w budynku głównym, przy Placu Republiki, będą bardziej kompetentni ludzie. Wszedłem więc do obszernej sali z kilkunastoma okienkami dookoła. Połowa z nich była przeznaczona dla cudzoziemców, ale tylko jedno było otwarte. Pobrałem z maszyny numerek (455) i poszedłem na spacer po okolicy. Kiedy wróciłem, na tablicy nad okienkiem świeciło się 446, więc postanowiłem już poczekać na miejscu… 447… 448… 449… 530. Co jest? Okazało się, że moje 455 należy już do kolejnej tury; czyli trzeba poczekać, aż dojdzie do tysiąca, a potem znów do 455… W każdym razie, kiedy już dostałem się do okienka, pani wyjaśniła mi, że wprawdzie moje papiery są zupełnie w porządku (choć przydałby się może jeszcze wyciąg z rachunku bankowego), ale i tak nie mogę ich złożyć, bo muszę to zrobić w tym oddziale dla studentów… | ||