Wieści ze Strasburga: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 503: | Linia 503: | ||
Witam po miesięcznej świąteczno-wakacyjnej przerwie! | Witam po miesięcznej świąteczno-wakacyjnej przerwie! | ||
[[File:pokoj_4.JPG|thumb|Moje biurko w akademiku]] | |||
Redakcja Wieści ze Strasburga wznawia swoją działalność w nowym roku i w nowym semestrze. Przepraszam Wszystkich, że tak dawno się nie odzywałem, ale tak to jest: najpierw sesja, potem Święta w Polsce, a potem ferie w Strasburgu, podczas których ogarnęło mnie jakieś takie niewyobrażalne lenistwo. Ale jednak coś się przez ten czas działo, więc spróbuję to wszystko jakoś podsumować w tym liście. | Redakcja Wieści ze Strasburga wznawia swoją działalność w nowym roku i w nowym semestrze. Przepraszam Wszystkich, że tak dawno się nie odzywałem, ale tak to jest: najpierw sesja, potem Święta w Polsce, a potem ferie w Strasburgu, podczas których ogarnęło mnie jakieś takie niewyobrażalne lenistwo. Ale jednak coś się przez ten czas działo, więc spróbuję to wszystko jakoś podsumować w tym liście. | ||
| Linia 509: | Linia 510: | ||
Na Święta, jak już wspomniałem, wybrałem się do Polski. Po drodze, jak zwykle, nie obeszło się bez przygód. Gdzieś w środku Niemiec z silnika autokaru zaczęły buchać płomienie. Nikt, dzięki Bogu, nie ucierpiał, ale trzeba było trochę czekać na zastępcze autobusy. Same Święta spędziłem tradycyjnie, to znaczy obżerając się do granic możliwości na łonie rodziny w okolicach Bożego Narodzenia i grając w scrabble pod Tatrami z przyjaciółmi w oczekiwaniu na sylwestra i Nowy Rok. Było ogólnie bardzo miło, ale ponieważ to wieści ze Strasburga, a nie z Krakowa czy z Murzasichla, to kończymy ten wątek i wracamy do Francji. | Na Święta, jak już wspomniałem, wybrałem się do Polski. Po drodze, jak zwykle, nie obeszło się bez przygód. Gdzieś w środku Niemiec z silnika autokaru zaczęły buchać płomienie. Nikt, dzięki Bogu, nie ucierpiał, ale trzeba było trochę czekać na zastępcze autobusy. Same Święta spędziłem tradycyjnie, to znaczy obżerając się do granic możliwości na łonie rodziny w okolicach Bożego Narodzenia i grając w scrabble pod Tatrami z przyjaciółmi w oczekiwaniu na sylwestra i Nowy Rok. Było ogólnie bardzo miło, ale ponieważ to wieści ze Strasburga, a nie z Krakowa czy z Murzasichla, to kończymy ten wątek i wracamy do Francji. | ||
Nie wiem, jak to się stało, ale podróż z powrotem do Strasburga przebiegła gładko i bez żadnych niespodzianek. W akademiku nastąpiły pewne zmiany i to – o dziwo – na lepsze. Od kiedy wróciłem, mam dostęp do Internetu bezpośrednio z pokoju. Ponieważ takiego luksusu nie miałem nawet w domu, to jak się pewnie domyślacie (a niektórzy z Was nawet już zauważyli), trudno mi się teraz od komputera oderwać. Mam tu stałe łącze, które przeważnie – wolniej lub szybciej, ale na ogół dosyć szybko – działa i płacę za nie zaledwie 7,5 € / mies. – jak na tutejsze warunki wyśmienicie! | Nie wiem, jak to się stało, ale podróż z powrotem do Strasburga przebiegła gładko i bez żadnych niespodzianek. W akademiku nastąpiły pewne zmiany i to – o dziwo – na lepsze. Od kiedy wróciłem, mam dostęp do Internetu bezpośrednio z pokoju. Ponieważ takiego luksusu nie miałem nawet w domu, to jak się pewnie domyślacie (a niektórzy z Was nawet już zauważyli), trudno mi się teraz od komputera oderwać. Mam tu stałe łącze, które przeważnie – wolniej lub szybciej, ale na ogół dosyć szybko – działa i płacę za nie zaledwie 7,5 € / mies. – jak na tutejsze warunki wyśmienicie! | ||
[[File:pokoj_2.JPG|thumb|left|Lodówka w pokoju!]] | |||
Kolejna rzecz to nowa lodówka. Do tej pory dysponowałem tylko małą, zamykaną na kluczyk kasetką, którą i tak musiałem dzielić z sąsiadem. Ale od paru dni mam już najprawdziwszą, nową lodówkę u siebie w pokoju! Jak na potrzeby jednej osoby jest całkiem spora (wys. 80 cm, szer. 54 cm, głęb. 47 cm – wyobraźcie sobie, ile piwa można tu zmieścić), ma zamrażarkę, a górna część może służyć jako blat. W takie lodówki zostały wyposażone wszystkie pokoje – w pewnym sensie akademik się jakoś zrehabilitował za ten bajzel z zeszłego semestru; nawet jeśli nowe lodówki będą oznaczać, że opłaty nieco wzrosną (choć tego jeszcze nie wiem dokładnie). W sumie, gdyby ten akademik był wyglądał od początku tak, jak wygląda teraz, to byłoby super. | Kolejna rzecz to nowa lodówka. Do tej pory dysponowałem tylko małą, zamykaną na kluczyk kasetką, którą i tak musiałem dzielić z sąsiadem. Ale od paru dni mam już najprawdziwszą, nową lodówkę u siebie w pokoju! Jak na potrzeby jednej osoby jest całkiem spora (wys. 80 cm, szer. 54 cm, głęb. 47 cm – wyobraźcie sobie, ile piwa można tu zmieścić), ma zamrażarkę, a górna część może służyć jako blat. W takie lodówki zostały wyposażone wszystkie pokoje – w pewnym sensie akademik się jakoś zrehabilitował za ten bajzel z zeszłego semestru; nawet jeśli nowe lodówki będą oznaczać, że opłaty nieco wzrosną (choć tego jeszcze nie wiem dokładnie). W sumie, gdyby ten akademik był wyglądał od początku tak, jak wygląda teraz, to byłoby super. | ||