Wieści ze Strasburga: Różnice pomiędzy wersjami

Linia 310: Linia 310:
W każdym razie na początku semestru zajęcia są na ogół poświęcone sprawom bardziej teoretycznym i przypomina to trochę nasze wykłady, choć grupy są przeważnie niewielkie. W międzyczasie studenci muszą dobrać się w 3–5-osobowe grupy, wybrać sobie temat i zabrać się do pracy nad napisaniem wspólnego wypracowania oraz przygotowania prezentacji. Ponieważ takich grupek może być czasem dosyć dużo, to pierwsze prezentacje są już w październiku. U niektórych wykładowców ocena końcowa to wyłącznie ocena wypracowania i prezentacji, inni robią jeszcze egzaminy pod koniec semestru.
W każdym razie na początku semestru zajęcia są na ogół poświęcone sprawom bardziej teoretycznym i przypomina to trochę nasze wykłady, choć grupy są przeważnie niewielkie. W międzyczasie studenci muszą dobrać się w 3–5-osobowe grupy, wybrać sobie temat i zabrać się do pracy nad napisaniem wspólnego wypracowania oraz przygotowania prezentacji. Ponieważ takich grupek może być czasem dosyć dużo, to pierwsze prezentacje są już w październiku. U niektórych wykładowców ocena końcowa to wyłącznie ocena wypracowania i prezentacji, inni robią jeszcze egzaminy pod koniec semestru.


''À propos,'' Francuzi mają dość dziwną skalę ocen. Teoretycznie można dostać oceny od 0 do 20, ale – o ile wiem – od jakichś stu lat nikt we Francji nie dostał więcej niż 18. Trochę mnie to martwi, bo moja uczelnia ma taką dziwną zasadę, że przy przeliczaniu ocen wystawionych na zagranicznych uczelniach nie bierze pod uwagę oceny celującej (5,5), więc prawdopodobnie będzie przeliczać francuskie oceny 19-20 na 5,0 , a najwyższe praktycznie osiągalne oceny 17-18 – na 4,5 , co może mi dosyć zaniżyć średnią. Natomiast każda ocena poniżej 10 jest tu uważana za negatywną i tak też pewnie będzie to przeliczać AE.
''À propos,'' Francuzi mają dość dziwną skalę ocen. Teoretycznie można dostać oceny od 0 do 20, ale – o ile wiem – od jakichś stu lat nikt we Francji nie dostał więcej niż 18. Trochę mnie to martwi, bo moja uczelnia ma taką dziwną zasadę, że przy przeliczaniu ocen wystawionych na zagranicznych uczelniach nie bierze pod uwagę oceny celującej (5,5), więc prawdopodobnie będzie przeliczać francuskie oceny 19–20 na 5,0 , a najwyższe praktycznie osiągalne oceny 17–18 – na 4,5 , co może mi dosyć zaniżyć średnią. Natomiast każda ocena poniżej 10 jest tu uważana za negatywną i tak też pewnie będzie to przeliczać AE.
   
   
Wróćmy jednak do prac zespołowych. Studentów zagranicznych jest tu dosyć dużo, więc niektóre zespoły są prawdziwą mieszanką kulturową i dobrze: po pierwsze praca w takich zespołach jest ciekawsza, a po drugie daje to – jak mawiają spece od zarządzania – dodatkową synergię. Praca w drobnych, kilkuosobowych grupkach jest tu tak powszechna, że są nawet specjalne salki wyposażone w tablice, dwie lub trzy ławki i parę krzeseł, i które są zawsze otwarte, tak, żeby te małe zespoły projektowe miały się gdzie spotykać.
Wróćmy jednak do prac zespołowych. Studentów zagranicznych jest tu dosyć dużo, więc niektóre zespoły są prawdziwą mieszanką kulturową i dobrze: po pierwsze praca w takich zespołach jest ciekawsza, a po drugie daje to – jak mawiają spece od zarządzania – dodatkową synergię. Praca w drobnych, kilkuosobowych grupkach jest tu tak powszechna, że są nawet specjalne salki wyposażone w tablice, dwie lub trzy ławki i parę krzeseł, i które są zawsze otwarte, tak, żeby te małe zespoły projektowe miały się gdzie spotykać.


Miałem już okazję robić jeden projekt z przedmiotu ''Business in Europe'' (w liście pt. „Uczelnia” napisałem: ''European Management'', ale później okazało się, że nazwa jest jednak taka) w ośmioosobowej grupie amerykańsko-bułgarsko-francusko-hinduskoniemiecko-
Miałem już okazję robić jeden projekt z przedmiotu ''Business in Europe'' (w liście pt. „Uczelnia” napisałem: ''European Management'', ale później okazało się, że nazwa jest jednak taka) w ośmioosobowej grupie amerykańsko-bułgarsko-francusko-hinduskoniemiecko-polskiej, przy czym – co może warto zauważyć – imiona Francuzek brzmiały: Maïmounai Saléha. Zadanie polegało na zaproponowaniu restrukturyzacji pewnej hipotetycznej firmy produkującej jedzenie dla zwierząt, a której rzeczywistym pierwowzorem był Mars Inc. Nasz zespół podzieliliśmy na dwie mniejsze grupki, z których jedna miała się zająć stworzeniem ogólnej wizji i długoterminowej strategii przedsiębiorstwa, a druga – planem działań na najbliższe pół roku. Podział odbył się na podstawie osobistych preferencji, ale – co ciekawe – pokrył się on z podziałami geograficznymi. Grupka odpowiadająca za „wizję” była zachodnia, a ta odpowiadająca za liczby – wschodnia; ja byłem w obu. Vivek zdecydowanie potwierdził stereotyp Hindusa jako osoby świetnie radzącej sobie z liczbami, choć Bułgarkę i mnie na początku zdziwiło to, że miał problemy z odczytywaniem dużych liczb i pytał nas na przykład: „to jest 5 milionów czy 50 milionów?” Ale potem wytłumaczył nam, że w Indiach obowiązuje nieco inny system liczbowy niż u nas: 10 000 to jeszcze dziesięć tysięcy, ale 100 000 to już jeden ''lakh'', 1 000 000 to dziesięć ''lakhs'' itd. Ostateczny projekt bardzo się udał, nasza wizja polegała na dotarciu do każdego kociego i psiego żołądka w Europie, a w ciągu najbliższych 6 miesięcy postanowiliśmy zamknąć wszystkie fabryki we Francji i w Wielkiej Brytanii.
polskiej, przy czym – co może warto zauważyć – imiona Francuzek brzmiały: Maïmounai Saléha. Zadanie polegało na zaproponowaniu restrukturyzacji pewnej hipotetycznej firmy produkującej jedzenie dla zwierząt, a której rzeczywistym pierwowzorem był Mars Inc. Nasz zespół podzieliliśmy na dwie mniejsze grupki, z których jedna miała się zająć stworzeniem ogólnej wizji i długoterminowej strategii przedsiębiorstwa, a druga – planem działań na najbliższe pół roku. Podział odbył się na podstawie osobistych preferencji, ale – co ciekawe – pokrył się on z podziałami geograficznymi. Grupka odpowiadająca za „wizję” była zachodnia, a ta odpowiadająca za liczby –
wschodnia; ja byłem w obu. Vivek zdecydowanie potwierdził stereotyp Hindusa jako osoby świetnie radzącej sobie z liczbami, choć Bułgarkę i mnie na początku zdziwiło to, że miał problemy z odczytywaniem dużych liczb i pytał nas na przykład: „to jest 5
milionów czy 50 milionów?” Ale potem wytłumaczył nam, że w Indiach obowiązuje nieco inny system liczbowy niż u nas: 10 000 to jeszcze dziesięć tysięcy, ale 100 000 to już jeden ''lakh'', 1 000 000 to dziesięć ''lakhs'' itd. Ostateczny projekt bardzo się udał, nasza
wizja polegała na dotarciu do każdego kociego i psiego żołądka w Europie, a w ciągu najbliższych 6 miesięcy postanowiliśmy zamknąć wszystkie fabryki we Francji i w Wielkiej Brytanii.


W poniedziałki i we wtorki mam zajęcia po południu, a od środy do piątku – rano. Oczywiście w chodzeniu do szkoły na rano nie ma nic przyjemnego, nawet jeśli z pokoju na zajęcia idzie się trzy minuty. Tym bardziej, że wszystkie studenckie imprezy są w czwartki lub czasami we środy. W łikendy nic się nie dzieje, bo większość Francuzów jedzie wtedy do domów. A w najbliższym tygodniu to już w ogóle nikogo nie będzie, bo ostatni tydzień października to ferie Wszystkich Świętych. Ja bym to nazwał trochę dłuższym łikendem, ale miejscowi mówią na to: „wakacje”. Tak więc będę miał trochę czasu i spokoju, żeby wreszcie porządnie wziąć się do nauki i popchnąć trochę do przodu pracę nad niektórymi projektami, bo w listopadzie czekają mnie kolejne prezentacje.
W poniedziałki i we wtorki mam zajęcia po południu, a od środy do piątku – rano. Oczywiście w chodzeniu do szkoły na rano nie ma nic przyjemnego, nawet jeśli z pokoju na zajęcia idzie się trzy minuty. Tym bardziej, że wszystkie studenckie imprezy są w czwartki lub czasami we środy. W łikendy nic się nie dzieje, bo większość Francuzów jedzie wtedy do domów. A w najbliższym tygodniu to już w ogóle nikogo nie będzie, bo ostatni tydzień października to ferie Wszystkich Świętych. Ja bym to nazwał trochę dłuższym łikendem, ale miejscowi mówią na to: „wakacje”. Tak więc będę miał trochę czasu i spokoju, żeby wreszcie porządnie wziąć się do nauki i popchnąć trochę do przodu pracę nad niektórymi projektami, bo w listopadzie czekają mnie kolejne prezentacje.