Wieści ze Strasburga: Różnice pomiędzy wersjami
| Linia 308: | Linia 308: | ||
Tymczasem na uczelni rok akademicki na dobre się rozkręcił i jest coraz więcej roboty. Zajęcia wyglądają tu trochę inaczej niż u nas. Przede wszystkim nie ma podziału na wykłady i ćwiczenia. Zajęcia trwają przeważnie dwie godziny zegarowe, a nie półtorej, jak my jesteśmy przyzwyczajeni, co jest dosyć męczące. Co mnie szczególnie zdziwiło, to coś, co tutejsi specjaliści od różnic międzykulturowych nazwaliby „małym dystansem od władzy” (''small power distance''), choć dla mnie jest to raczej brak szacunku dla nauczyciela. Nie chodzi tylko o to, że studenci jedzą na zajęciach, głośno rozmawiają i nawet nie przeproszą, gdy zwróci im się uwagę – to może się zdarzyć i u nas; ale szokiem dla mnie było to, że to studenci ogłaszają koniec zajęć; jeżeli lekcja miała się skończyć na przykład o godzinie dziesiątej, to punkt dziesiąta wszyscy pakują się i wychodzą – nawet jeśli wykładowca ciągle jeszcze mówi! | Tymczasem na uczelni rok akademicki na dobre się rozkręcił i jest coraz więcej roboty. Zajęcia wyglądają tu trochę inaczej niż u nas. Przede wszystkim nie ma podziału na wykłady i ćwiczenia. Zajęcia trwają przeważnie dwie godziny zegarowe, a nie półtorej, jak my jesteśmy przyzwyczajeni, co jest dosyć męczące. Co mnie szczególnie zdziwiło, to coś, co tutejsi specjaliści od różnic międzykulturowych nazwaliby „małym dystansem od władzy” (''small power distance''), choć dla mnie jest to raczej brak szacunku dla nauczyciela. Nie chodzi tylko o to, że studenci jedzą na zajęciach, głośno rozmawiają i nawet nie przeproszą, gdy zwróci im się uwagę – to może się zdarzyć i u nas; ale szokiem dla mnie było to, że to studenci ogłaszają koniec zajęć; jeżeli lekcja miała się skończyć na przykład o godzinie dziesiątej, to punkt dziesiąta wszyscy pakują się i wychodzą – nawet jeśli wykładowca ciągle jeszcze mówi! | ||
W każdym razie na początku semestru zajęcia są na ogół poświęcone sprawom bardziej teoretycznym i przypomina to trochę nasze wykłady, choć grupy są przeważnie niewielkie. W międzyczasie studenci muszą dobrać się w | W każdym razie na początku semestru zajęcia są na ogół poświęcone sprawom bardziej teoretycznym i przypomina to trochę nasze wykłady, choć grupy są przeważnie niewielkie. W międzyczasie studenci muszą dobrać się w 3–5-osobowe grupy, wybrać sobie temat i zabrać się do pracy nad napisaniem wspólnego wypracowania oraz przygotowania prezentacji. Ponieważ takich grupek może być czasem dosyć dużo, to pierwsze prezentacje są już w październiku. U niektórych wykładowców ocena końcowa to wyłącznie ocena wypracowania i prezentacji, inni robią jeszcze egzaminy pod koniec semestru. | ||
''À propos,'' Francuzi mają dość dziwną skalę ocen. Teoretycznie można dostać oceny od 0 do 20, ale – o ile wiem – od jakichś stu lat nikt we Francji nie dostał więcej niż 18. Trochę mnie to martwi, bo moja uczelnia ma taką dziwną zasadę, że przy przeliczaniu ocen wystawionych na zagranicznych uczelniach nie bierze pod uwagę oceny celującej (5,5), więc prawdopodobnie będzie przeliczać francuskie oceny 19-20 na 5,0 , a najwyższe praktycznie osiągalne oceny 17-18 – na 4,5 , co może mi dosyć zaniżyć średnią. Natomiast każda ocena poniżej 10 jest tu uważana za negatywną i tak też pewnie będzie to przeliczać AE. | ''À propos,'' Francuzi mają dość dziwną skalę ocen. Teoretycznie można dostać oceny od 0 do 20, ale – o ile wiem – od jakichś stu lat nikt we Francji nie dostał więcej niż 18. Trochę mnie to martwi, bo moja uczelnia ma taką dziwną zasadę, że przy przeliczaniu ocen wystawionych na zagranicznych uczelniach nie bierze pod uwagę oceny celującej (5,5), więc prawdopodobnie będzie przeliczać francuskie oceny 19-20 na 5,0 , a najwyższe praktycznie osiągalne oceny 17-18 – na 4,5 , co może mi dosyć zaniżyć średnią. Natomiast każda ocena poniżej 10 jest tu uważana za negatywną i tak też pewnie będzie to przeliczać AE. | ||